Dopiero niedawno doszedłem do odmieniającej życie świadomości, że nie jestem nikomu winien swojego czasu. Niezależnie od tego, czy chodziło o presję społeczną, aby zawsze być dostępnym, czy o powrót do relacji, która została zbudowana wokół ciągłej komunikacji, czytanie historii sex opowiadania erotyczne moje palce były zmęczone pisaniem SMS-ów z obowiązku.

Wtedy zdecydowałem, że jeśli nie chcę komuś odpowiadać, nie muszę. Wejdź, moje życie jako ducha.

Ghosting nie jest nowym działaniem, ale sam termin stał się zjawiskiem współczesnym. Kiedy ktoś cię nawiedza, przerywa wszelką komunikację – przez telefon, media społecznościowe lub kontakt osobisty – bez ostrzeżenia. Prawie każdy randkujący tego doświadczył i nieważne, jak krótki romans, każdy zawód miłosny i wszystkie uczucia są w 100% ważne.

Jednak aby odegrać rolę adwokata diabła i być może dać wgląd w to, „dlaczego” nigdy nie otrzymałeś, otwarcie przyznam się, że trzy razy stałem się duchem.

Michael, Mężczyzna-Dziecko


Chociaż większość z was nigdy nie spotkała Michaela, o którym będę mówić, gwarantuję, że znacie jego cechy. Kiedy Michael i ja zaczęliśmy nasze internetowe zaloty, byłem pod wielkim wrażeniem. Miał dowcipną odpowiedź na wszystko, co w niego rzuciłem, nasze przekomarzanie się było tematem niezależnych komedii romantycznych, a on przysłał mi zdjęcia swojego buldoga francuskiego. Omdlałem.

Na naszej pierwszej (i jak się okazuje jedynej) randce okazał się totalnym dżentelmenem. Wypiliśmy kilka piw nad rzeką i debatowaliśmy o wszystkim, od polityki po filmy o superbohaterach. Dopiero gdy szliśmy w kierunku stacji kolejowej, zdałem sobie sprawę, że jesteśmy na zupełnie innych stronach.

Ku rozczarowaniu Michaela powiedziałem mu, że wrócę do swojego mieszkania sam. Zamiast planować drugą randkę, ten 23-letni mężczyzna wpadł w furię. To właśnie wtedy, gdy rzeczywiście powiedział „bardzo proszę”, cały nasz flirt został z mocą wsteczną wymazany z mojego mózgu.

W ciągu następnych dni wysyłał SMS-y, od wątpliwych do wręcz przerażających. Chociaż nie wszystkie kobiety są takie same, myślę, że przemawiam do opinii publicznej, kiedy mówię, że żebranie do niczego nie prowadzi. I przy pierwszych oznakach agresji znikam szybciej, niż potrafisz pisać.

Nie znałam Michaela wystarczająco dobrze, żeby zrobić z tego walkę, ani też nie obchodziło mnie to. Więc go widziałem i nigdy nie oglądałem się za siebie.

nieobecność w związku

Francisco, The Czasami-Charming Egomaniac


Spotkałem Francisco w kolejce do łazienki w zatłoczonym barze. Łączyła nas wzajemna pilność pęcherza i obawa, że ​​przegapimy set DJ-a, na którym byliśmy. Pozwolił mi dopasować go do siebie i podziękowałem mu swoim numerem. To było słodkie i proste spotkanie, które zawsze będę czule wspominać.

Jednak zalotny kontakt wzrokowy poza pojedynczą kabiną był szczytem naszej romantycznej chemii. Dwa dni później spotkaliśmy się na drinka po pracy w drogim barze koktajlowym. Jest inżynierem oprogramowania, ma dwie siostry, mieszkał w Londynie przez sześć miesięcy i marzy o tym, by pewnego dnia mieć łódź. Chociaż mógłbym napisać rosyjską powieść o tym, czego dowiedziałem się o nim podczas naszej randki, wątpię, czy mógłby ci w ogóle powiedzieć, czym się zajmuję.

Rozmowa z Francisco była dziwnie konkurencyjna – jeśli chciałem dostać słowo na sztorc, musiałem wskoczyć i mówić zwięźle, zanim skieruje rozmowę z powrotem do siebie. Opuściłam randkę z bólem głowy.

Następnego dnia, kiedy napisał, żeby zaplanować kolejny słowny mecz bokserski, nie wiedziałem, co powiedzieć. Szczerze, chciałem mu powiedzieć, że nie potrzebuje, abym z nim pił, byłby równie szczęśliwy, sącząc martini i krzycząc do ściany. Zamiast tego nic nie powiedziałem.

Uznałem, że to niesprawiedliwe bezpośrednie atakowanie czyjejś osobowości po jednej randce. Chociaż Francisco jest albo egomanem, albo całkowicie nieświadomy, jest wystarczająco miłym facetem. Po prostu nie byliśmy kompatybilni. Tak więc oszczędziłam jego nadmiernie gadatliwych uczuć i pozwoliłam, by minęły przeszłość.

Thomas, miły facet ze strasznym wyczuciem czasu


Poznałem Thomasa około cztery miesiące temu przez wspólnego znajomego. Jest Portugalczykiem, jest czarujący i nosi ładniejsze ubrania niż ja. Chociaż od razu zainteresowałam się Thomasem, byłam zbyt zajęta naprawianiem ran po poprzednim rozstaniu, by dać mu odpowiednią porę dnia.

Nie minęło dużo czasu, zanim wyznał mi swoje uczucia, a ja nie wiedziałem, co robić. Zasypał mnie komplementami i czułem się, jakbym tonął, ale jak komuś to powiesz? Zimna, twarda prawda jest taka, że ​​niemożność odwzajemnienia uczuć do idealnie miłego faceta sprawiała, że ​​czułem się jeszcze bardziej samotny. A cały gambit „to nie ty, to ja” wydawał się jeszcze bardziej podły niż duchy.

Więc to właśnie zrobiłem. Postanowiłem go upić. Moja skrzynka odbiorcza stała się cmentarzyskiem wiadomości bez odpowiedzi od Thomasa, z czego na pewno nie jestem dumny ani za czym się nie opowiadam.

Przenieśmy się do przodu do dwóch tygodni temu. Byłem z przyjaciółmi, kiedy w rogu klubu rozpoznałem elegancko ubranego dżentelmena z głupkowatym uśmiechem. To był Thomas. Natychmiast poczułem kamień w żołądku i tak wielkie poczucie winy. Przełknąłem dumę (i resztę dżinu z tonikiem) i poszedłem przeprosić.

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *